Windykacja należności – dlaczego warto rozmawiać?

6641999dac3c7d80cb5a94c8e5dc9f96,640,0,0,0Dziś wcale nie tak trudno stracić płynność finansową i popaść w bardzo poważne długi. Jak pokazują statystyki, już większość z nas ma zaciągnięty jakiś kredyt – czy konsumencki, w banku, czy to zakupy na raty czy to chwilówki. Już nie mówiąc o tym, że niemal każdy z nas posiada kartę kredytową, co także – choć z odroczeniem na kilka lat jest formą kredytu. Oczywiście nie ma w tym nic złego, pod warunkiem że pracujemy, że jesteśmy wypłacalni – wszak każdy ma swoje potrzeby, każdy może znaleźć się w nieprzewidzianej sytuacji, w której nagle będzie potrzebował gotówki, w której posiadaniu niestety nie jest. Schody zaczynają się dopiero wtedy, kiedy pojawiają się kłopoty w spłacaniu należności wobec placówek, które udzieliły nam pożyczki. Kiedy mija kolejny dzień migania się od spłacania, zaczynają pojawiać się monity, ponaglenia, słowem rusza cała machina procesu windykacyjnego, który ma na celu jedno – odzyskanie pieniędzy, zazwyczaj wraz z bardzo wysokimi odsetkami.

Telefony, listy, ponaglenia

Firmy windykacyjne – można powiedzieć, że żadnego zadania się nie boją. Aby odzyskać pieniądze, będą w stanie posunąć się naprawdę do wielu rzeczy, które oscylują niekiedy na granicy prawa. Będą wydzwaniać w najbardziej niespodziewane dni, o najbardziej niespodziewanych porach, niekiedy po kilka razy dziennie, jeśli nie podejmiemy z nimi rozmowy, będą wysyłać zawiadomienia drogą pocztową tradycyjną elektroniczną. Windykatorzy nie mogą właściwie tylko nachodzić nas w domu, nie mają do tego prawa. Wielu z nas przyjmuje postawę obronna wobec ich działań i unikają jakiegokolwiek kontaktu z wierzycielami lub ich reprezentantami. Jest to postawa jak najbardziej niewłaściwa. Dlaczego? Otóż dlatego, że jak się okazuje, z indykatorem można negocjować nowe warunki spłaty, można dostosować ją do własnych możliwości. Co najważniejsze – podjęcie takich rozmów bardzo często zatrzymuje proces, dzięki czemu sprawa nie trafia od razu do sądu, co wstrzymuje pojawienie się prawdziwych tarapatów na horyzoncie.

Najlepiej rozłożyć dług na mniejsze raty

Jeśli mamy problem ze spłacaniem swojego zobowiązania finansowego, najprawdopodobniej przerosło ono nasze możliwości, być może także pod drodze wydarzyło się coś, co uniemożliwiło nam ten obowiązek. Często za takimi sytuacjami stoi nagła strata pracy czy problemy zdrowotne – własne lub najbliższych. Co możemy zrobić, by ustrzec się podania nas przez wierzyciela do sądu, co zrobić by ustrzec się przez nieuchronną w takiej sytuacji licytacją komorniczą? Najlepiej przedstawić wierzycielowi lub jego przedstawicielowi dokładne powody niespłacania przez nas zobowiązań. To pomoże ustalić wspólny plan wyjścia z zadłużenia. W dużych bankach możliwe jest odroczenie spłaty kredytu na kilka miesięcy – w tym czasie można poszukać jakiejkolwiek pracy, która pozwoli spłacać chociażby pomniejszone raty kredytu. Jest jeszcze jedna bardzo ważna korzyść wynikająca z podjęcia rozmów z windykacją – nie będą naliczane karne odsetki od zwłoki w spłacie. Dzięki temu unikniemy dodatkowych kosztów, które niejednokrotnie stanowią lwi procent całego zadłużenia.